Problemy West Ham pogłębiają się po porażce z Fulham
W przytłumionym chłodzie grudniowego popołudnia, Stadion Londyński był świadkiem kolejnego rozdziału rosnących problemów West Ham United. 27 grudnia 2025 roku, gdy zegar wybił 15:00 UTC, Młoty wyszły na boisko przeciwko Fulham w meczu Premier League, który obiecywał odkupienie, ale przyniósł rozpacz.
Mecz rozwinął się w znajomej narracji bliskich niepowodzeń i niespełnionych obietnic. West Ham, już niebezpiecznie zakotwiczony na 18. pozycji, szukał pocieszenia w domowym spotkaniu - szansy na odzyskanie części godności w tabeli ligowej. Jednak, gdy ostatni gwizdek zabrzmiał, to Fulham wyszło z tego starcia zwycięsko, kończąc mecz jedyną bramką, która podkreśliła kruchość obrony West Hamu.
Czyste konto stracone uwypukliło powracający temat dla Młotów, których ofensywne wysiłki wydawały się stłumione przez niewidoczne kajdany, co skutkowało wynikiem 0-1 na ich niekorzyść. Precyzja i determinacja ofensywy Fulham wystarczyły, by podkreślić ich jedyny, ale decydujący strzał, jak nóż w serce aspiracji West Hamu.
Kontekst tego spotkania był osadzony w tle świątecznym, które wydawało się zupełnie nie wesołe dla gospodarzy. Sukcesja porażek, w tym przygnębiająca przegrana 3-0 z Manchesterem City zaledwie tydzień wcześniej, już rzuciła długie cienie na perspektywy klubu z East London. To najnowsze potknięcie przeciwko Fulham tylko nasiliło ponury nastrój, pozostawiając Młoty niebezpiecznie blisko przepaści spadku.
Trzy cenne punkty uciekły na tym, co powinno być znajomym terenie, a konsekwencje były natychmiastowe i wyraźne. Narastająca burza spadku staje się coraz większa z każdym kolejnym meczem, upiorny widmo, które zaczęło niszczyć pewność siebie i nadzieję wśród graczy i kibiców.
W konsekwencji myśli nieuchronnie kierują się ku przyszłości. Zaledwie kilka dni później, blask oporu pojawił się w remisie z Brighton 30 grudnia, meczu, który oferował ulotną chwilę wytchnienia, ale także uwypuklił monumentalne zadanie, które stoi przed nimi. Gdy bębny Premier League dalej biją przez zimowe miesiące, West Ham United znajduje się w walce nie tylko o przetrwanie, ale także o samą duszę swojej piłkarskiej tożsamości.







