Trudny dzień Crystal Palace na Selhurst: Analiza porażki z Chelsea
Ostatnie spotkanie Crystal Palace z Chelsea okazało się kolejnym trudnym rozdziałem w sezonie pełnym wyzwań. Selhurst Park był gospodarzem porażki 1-3, gdzie Orły miały problemy ze znalezieniem swojego rytmu przeciwko odradzającej się drużynie Chelsea, chętnej do zakończenia swoich kłopotów z grą na wyjeździe. Mecz, który odbył się 25 stycznia 2026 roku, uwypuklił zarówno obietnice, jak i pułapki, które obecnie otaczają zespół Olivera Glasnera.
Mecz rozpoczął się obiecującą energią dla Crystal Palace. Na początku gry, zaciętość Ismaëla Sarra doprowadziła do złotej szansy dla Jean-Philippe'a Matety, którego strzał został odważnie obroniony przez Roberta Sancheza z Chelsea. Ten moment zdawał się podsumowywać popołudnie Palace – mecz stworzonych szans, które ostatecznie nie zostały wykorzystane. Estêvão z Chelsea skorzystał z błędu w obronie, aby w 34. minucie przełamać impas, wyznaczając ton tego, co miało nastąpić.
João Pedro powiększył przewagę Chelsea krótko po przerwie, jego strzał nastąpił po tym, jak już trafił w słupek, co ilustrowało dominację Chelsea w drugiej połowie. Problemy Crystal Palace pogłębiły się po kontrowersyjnej decyzji VAR, prowadząc do spokojnego wykonania rzutu karnego przez Enzo Fernandeza w 64. minucie po faulu Jaydee Canvota. Gra przybrała inny obrót, gdy Adam Wharton zobaczył czerwoną kartkę po otrzymaniu drugiej żółtej w 73. minucie, zostawiając Palace z dziesięcioma zawodnikami i górą do wspinaczki.
Mimo liczebnej przewagi przeciwnika, Palace znalazło promyk nadziei pod koniec meczu, gdy Chris Richards, świętując swoje 100. wystąpienie w klubie, zdobył bramkę pocieszenia w 88. minucie. Milestone Richardsa był jednym z nielicznych pozytywów w dniu, który podkreślił obecne zmagania drużyny, wydłużając ich bezwygraniową passę we wszystkich rozgrywkach do jedenastu meczów.
Komentarze pomeczowe Olivera Glasnera malowały obraz frustracji i determinacji. Menedżer ubolewał nad zmarnowanymi szansami i błędami w obronie, przyznając, że konieczne są poprawy, gdy sezon Palace wisi na włosku. Sprzedaż Marca Guéhi do Manchesteru City pozostawiła lukę zarówno w przywództwie, jak i w defensywnej solidności, a Dean Henderson objął rolę kapitana w jego nieobecności.
Powroty kluczowych zawodników, takich jak Daniel Muñoz, Ismaëla Sarr i Jaydee Canvot, z kontuzji i obowiązków reprezentacyjnych były mile widziane, jednak Orły będą musiały szybko odnaleźć swoją formę, aby zatrzymać ten spadek. Z Chelsea awansującą na czwarte miejsce w tabeli, skupienie Palace pozostaje na regroupingu i zajęciu się słabościami, które dręczyły ich przez całą tę kampanię.







