Metaloglobus Bucuresti stawia czoła rzeczywistości Superligi w porażce z CFR Cluj
Scena została ustawiona. 30 stycznia 2026 roku oznaczał dzień rozrachunku dla FC Metaloglobus Bucuresti. Rozpoczynając swoją inauguracyjną podróż przez rumuńską Superligę, napotkali potężnego przeciwnika — CFR 1907 Cluj. Ostatni gwizdek sędziów zabrzmiał, ujawniając surową prawdę: 4-2 porażka. To nie była zwykła przegrana; to była przypomnienie o przerażającym krajobrazie, który ich czeka.
Metaloglobus przeciwstawił się szansom w zeszłym roku, zdobywając awans 1 czerwca 2025 roku, pokonując Politehnikę Iași w emocjonującym meczu playoff o awans. To był historyczny moment, spełnienie marzeń dla klubu z Bukaresztu. Jednak rzeczywistość najwyższej klasy futbolu jest bezlitosna, co udowodniły reflektory ich skromnego Stadionu Metaloglobus, który pomieści zaledwie 1 000 widzów.
Pod wodzą trenera Mihai Teja, Metaloglobus dysponuje kadrą 34 zawodników. Ze średnim wiekiem 26,4 lat i różnorodnym składem, w tym 13 zagranicznych talentów, są drużyną zbudowaną na potencjale. Jednak Superliga to inna bestia, a ich spotkanie z Cluj było chrztem ognia. Porażka podkreśla konkurencyjne wyzwania, przed którymi stoi ten nowo awansowany klub, zmagając się z wymaganiami rumuńskiego elitarnego futbolu.
Podróż wcale się nie kończy. Metaloglobus musi się zregenerować, przestroić i wznieść się ponad przeciwności. Droga do odkupienia jest wyłożona odpornością i siłą. Czy Mihai Teja i jego zespół znajdą formułę na sukces na tym poziomie? Odpowiedź tkwi w nadchodzących meczach.






