Marzenia Charlton Athletic w Pucharze FA zgaszone przez dominującą Chelsea

Marzenia Charlton Athletic w Pucharze FA zgaszone przez dominującą Chelsea

Podróż Charlton Athletic w Pucharze FA Emirates zakończyła się nagłym końcem, gdy przegrali 5-1 z odrodzonym zespołem Chelsea w trzeciej rundzie na The Valley. Dla kibiców Charltonu mecz był mieszanką nadziei i frustracji, ponieważ drużyna początkowo wykazywała obiecujące oznaki, ale ostatecznie uległa potędze zespołu Chelsea, który pragnął przerwać swoją ostatnią passę bez zwycięstwa pod nowym trenerem Liamem Rosenior.

Wieczór rozpoczął się od energicznego i zdeterminowanego występu Charltonu, który próbował narzucić się drużynie Chelsea, która borykała się z problemami formy. Mecz został jednak tymczasowo wstrzymany z powodu nagłej sytuacji medycznej w tłumie, co przypomniało o nieprzewidywalnej naturze gry. Gdy gra wznowiła się, Chelsea zaczęła pokazywać swoją jakość. Przełom przyszedł w ostatnich momentach pierwszej połowy, gdy Jorrel Hato skorzystał z precyzyjnego podania od Marca Guiu, aby wyprowadzić Chelsea na prowadzenie, a ten gol okazał się kluczowy w przechwyceniu momentum.

Odporność defensywna Charltonu została dodatkowo przetestowana po przerwie, gdy Tosin Adarabioyo podwyższył prowadzenie Chelsea w 49. minucie, skutecznie główkując po rzucie wolnym od Facundo Buonanotte. Pomimo tego niepowodzenia, Miles Leaburn z Charltonu dał iskierkę nadziei, zdobywając dobrze wykonany gol w 57. minucie, mimo że sytuacja na boisku nie sprzyjała jego drużynie. Niestety, ich optymizm nie trwał długo, ponieważ Marc Guiu szybko przywrócił Chelsea dwubramkową przewagę, kończąc akcję w pięć minut później.

Gdy mecz zbliżał się do końca, dominacja Chelsea była nieustępliwa. Pedro Neto dodał czwartą bramkę w doliczonym czasie gry, a rzut karny obroniony przez Enzo Fernández przypieczętował przekonywujące zwycięstwo. 26 475 widzów, w tym 3 317 kibiców Chelsea, było świadkami występu, który podkreślił różnicę klas na boisku tej nocy.

Trener Charltonu, Nathan Jones, wyraził swoje rozczarowanie po meczu, uznając dobry początek swojej drużyny, ale żaląc się na ich defensywne błędy, szczególnie przy trzeciej bramce, którą opisał jako powracający problem. "Przez długi czas graliśmy dobrze. Plan gry działał, zneutralizowaliśmy ich w pewnych aspektach. Gol przed przerwą był zabójczy, ale to był dobry strzał. Potem wróciliśmy do gry, a trzeci gol to ten, o którym mam bezsenne noce," powiedział Jones.

Ta porażka zmusza Charlton do refleksji nad swoją przygodą w Pucharze FA, podczas gdy Chelsea kontynuuje, podbudowana występem, który może okazać się katalizatorem udanej drugiej połowy sezonu.

Peaky Odds przynosi Ci najlepsze wskazówki dotyczące zakładów od profesjonalistów

Nie przegap kolejnej wielkiej wygranej!

Otrzymuj nasze najlepsze typy bezpośrednio na swoją skrzynkę—zawsze na czas.